©Zbigniew Liszka 2018

Moje artykuły, oraz tlumaczenia artykułów i fragmentów książek są moją własnością. Publikowanie ich w całości lub fragmentach bez mojej zgody i podania źródła jest niezgodne z prawem.

  • White Facebook Icon
  • White Twitter Icon
  • White Pinterest Icon
  • White Instagram Icon

Other Instruments

Updated: Oct 19, 2018




Ginger Baker. Genialny perkusista. Wspaniały muzyk i bardzo kontrowersyjny, często trudny do zaakceptowania człowiek. Mister Baker jest bardzo impulsywny, a nawet agresywny. Znakomita grupa "Cream" rozpadła się właśnie z powodu nieznośnego charakteru Gingera. Jego ciągłe, niezwykle ostre awantury z Jackiem Bruce, stały się już nie do zniesienia. Dla Bakera liczy się tylko muzyka i jego perkusja. Za ludźmi nie przepada. Gdy pierwsza z jego żon (miał ich kilka) spytała czy wybrałby ją czy perkusję, odpowiedział bez wahania - perkusję. Od ludzi woli zwierzęta. Mieszkajace w jego afrykańskiej posiadłości dwa konie i siedem psów, były przez perkusistę lepiej traktowane, jak ludzie. Mister Baker ufundował w Nigerii doskonale wyposażoną klinikę dla zwierząt. Jest tam nawet sala operacyjna dla koni. A ludzie...no cóż. Dziennikarzowi, który wszedł bez zezwolenia na teren afrykańskiej posiadłości, mister Baker złamał nos. Tenże dziennikarz napisał później, iż Baker wygląda jak afrykański demon i podobnie się zachowuje. Swoje dzieci, syna i córki, Ginger wyrzucił z domu, gdy wprowadził tam nową żonę. Córki i syn perkusisty wspominają, iż ojcem był okropnym a życie z nim było bardzo trudne. Syn, który również jest perkusistą (moim zdaniem dobrym) podziwia sztukę ojca. Zawsze marzył by doczekać się uznania i pochwały swojej gry od ojca. Nie doczekał się nigdy. Opowiada: "ojciec powiedział mi, że nigdy mu nie dorównam i nie mam co liczyć na muzyczne sukcesy. Spytałem, tato czy kiedykolwiek zależało ci tak na prawdę na mnie? Odpowiedział, że nigdy. To była moja ostatnia rozmowa z ojcem."

Wielu rockowych perkusistów wypowiadało się z wielkim uznaniem o Bakerze. Natomiast: "Z pośród perkusistów naszego zachodniego świata, cenię tylko czterech. Nie ma wśrod nich ani jednego perkusisty rockowego." Ginger Baker.

Ginger Baker i jeden z tej, cenionej przez niego czwórki.


Przez pewien czas mister Baker zamieszkiwał w USA, w Californi. Grywał tam i nagrywał z jazzmenami. Zagrał też w hollywoodzkim filmie, co wspomina z wielką niechęcią. Stwierdził, że nigdy w życiu nie spotkał tylu idiotów na raz, co w wytwórni w Hollywood. Ginger Baker często bywa mocno bezkompromisowy i kontrowersyjny w swoich wypowiedziach. Bardzo mi utkwił w pamięci wywiad, w którym perkusista wspomina czasy Marquee Club i muzyków z kręgu Alexisa Kornera i Grahama Bonda. Powiedział wtedy: "...to byli fantastyczni muzycy. Nie rozumiem, jak znalazł się między nimi rozpaczliwie zawodzący Mick Jager."


Z "Bluesa z kapustą" Janka Chojnackiego:

"W tej samej, doskonale wyposażonej sali Suwalskiego Ośrodka Kultury, rok wcześniej wystąpiłem na jednej scenie z Gingerem Bakerem. Z nim nie udało mi się specjalnie zaprzyjaźnić, choć mam swiadków, że podczas trzydziestosekundowego spotkania w garderobie odpowiedział "Hej!" na moje "Good evening" A przecież mógł cisnąć we mnie futerałem od talerza marki Paiste, lub torbą z pałkami. Poprzedniego dnia rzucił batonem grylażowym w kelnerkę, która nie zrozumiała wybuczanego po angielsku zamówienia. Ginger Baker wielkim artystą jest, ale charakter ma paskudny."


Fenomenalna afrykańska płyta.





Płyta ma mocno jazzowy klimat. Są na niej kompozycje Sonny Rollinsa, Wayne'a Shortera, tradycyjna pieśń nigeryjska a także tytułowa kompozycja samego Gingera i saksofonisty Pee Wee Ellisa "Why?" Graja: Ginger Baker- perkusja Bardzo niezwykly bebniarz z Ghany Abass Dodoo- instrumenty perkusyjne Pee Wee Ellis- saksofon Alec Dankworth- bas Kudzai i Lisa Baker- wokal




Mickey Hart. Muzykolog i świetny perkusista, jeden z filarów kapeli Grateful Dead. Warto zainteresować się działalnością Harta poza Wdzięcznym Nieboszczykiem. Ta bardzo interesująca muzyka, jest wynikiem fascynacji perkusisty i muzykologa rytmami Świata.

Szczególnie polecam album nagrany ze znakomitym tablistą, Zakirem Hussainem.



Global Drum Project - Dances with Wood


Global Drum Project - Baba

Godne polecenia są też:


Temple Caves - Mickey Hart (Planet Drum)


i znakomita "Supralingua"


Supralingua - Angola



"Muzyka, a szczególnie rytm, jest uniwersalnym językiem zrozumiałym dla każdego człowieka."


Mickey Hart

Bardzo odmienną muzyczną inicjatywą Harta (zdecydowanie trudniejszą w odbiorze) jest album Superorganism. Jednym z instrumentów jest tu przetworzony komputerowo i wzmocniony zapis EEG, czyli odczyt fal mózgowych samego Mickeya Harta. Album dedykowany jest profesorowi muzykologii, Fredericowi Libermanowi. Profesor Liberman był wykładowcą Harta, a obecnie jest konsultantem jego muzycznych projektów.





Wszyscy znamy kontrabasy, gitary basowe i ich różne modyfikacje. A czy znacie afrykański bas, guembri czyli sintir zwany tez Gnawa-bass.


To etniczny instrument północno-saharyjskiego plemienia Gnawa [Gnaoua]. Drewniane pudło obciągnięte jest skórą wielbłąda, która pełni rolę rezonatora. Guembri posiada trzy struny, dwie dłuższe i jedną krótszą, obowiązkowo z kozich jelit. Na końcu prostego gryfu zawiesić można metalowe pierścienie dające dodatkowy, perkusyjny efekt.



Majid Bekkas - Hamdouchi (African Gnaoua Blues)


Płyta:




Muzyka afrykańska to przede wszystkim rytmy, bębny i różne perkusjonalia. Afryka to zaiste "kontynent tysiąca bębnów" Co okręg to inna muzyka. Inne instrumenty. Zupełnie inaczej brzmi muzyka z Burundi jak z Togo. Inaczej z Kamerunu czy Burkina Faso jak z okręgu Sahary. Jeśli chcielibyście poznać z płyt rytmy Afryki polecam to wydawnictwo.


3 CD. 29 utworów z 12 okręgów "Kontynentu Tysiąca Bębnów"


African Drums Burundi Warriors Of the Drum


African drums live @ Rovinj Ethno Festival





Jak wam sie podoba? To nagranie znajdziecie na poniższej płyci genialnego muzyka i kompozytora, wirtuoza oud, Anoura Brahema.


Płyta z 2009 roku.

Anour Brahem- oud Klaus Gesing- klarnet basowy Bjorn Meyer- kontrabas Khaled Yassine- darbouka, bandir.

Oud to lutnia arabska. Instrument którego początki sięgają głęboko w starożytność. W średniowieczu dwoma drogami, z arabskiej Hiszpanii i z Turcji przez Grecję dotarł do Europy. Po modyfikacjach{np. zaopatrzeniu w progi] powstała ,tak ważna w średniowiecznej muzyce, lutnia europejska. Tak wygląda oud:


Czyż nie piękny.


Darbouka [darbuka, djembe]


Bendir. Bęben ramowy.


Anouar Brahem rozpoczął naukę gry na oud w wieku 10-ciu lat. Pobierał nauki u starych cenionych mistrzów. Już jako czternastolatek dawał koncerty tradycyjnej muzyki arabskiej i uważany był za bardzo dobrego muzyka. Szybko przestał się dobrze czuć w tradycyjnej "skórze" Nie chciał być jeszcze jednym członkiem zespołu "weselno-rozrywkowego" Poszukiwał i poznawał muzykę świata. W rozwoju bardzo pomógł mu czteroletni pobyt w Paryżu. Kontakty muzyczne i uznanie europejskiego środowiska muzycznego. Zrealizował z dużym powodzeniem kilka zamówień na muzykę filmową i teatralną. Po powrocie do Tunezji kariera Pana Brahema rozwijała się w tempie imponującym. Kontakty z europejskimi jazzmanami zaowocowały koncertami a przede wszystkim wyśmienitymi płytami. Potrafi z wielkim umiarem i wyczuciem łączyć tradycję z nowoczesnością. Zacytuję fragment wywiadu z Anourem Brahemem " .....uważam że tradycja która nie przyjmuje zmian i nie potrafi dostosować się do współczesności, prędzej czy później skazana jest na śmierć..."


Płyta z 1994 roku.

Jan Garbarek-saksofony tenorowy i sopranowy Anour Brahem- oud i wybitny pakistański tablista Ustat Shaukat Hussain. Płyta jest świetnym przykładem spotkania trzech muzycznych kultur. Każdy z muzyków wnosi tu wiele swojej, rodzimej tradycji a efektem jest piękna i ciekawa muzyka.

Rok pozniej, w 1995 roku ukazala sie "Khomsa"


W 1998 roku efektem współpracy Brahema z Johnem Surmanem i Dave'm Hollandem była jedna z najciekawszych płyt jazzowych jakie poznałem.

To "Thimar" Płyta bez perkusji.


Kashf


Kolejne, zaiste niezwykłe trio z dwoma francuskimi muzykami Francois Couturier- fortepian i Jean Louis Martinier- akordeon

i dwie bardzo interesujace płyty nagrane w tym składzie:



Le Voyage de Sahar




Kolejna:


"Conte de L'Incroyable Amour" Opowieść o miłosci. Przepiękna muzyka. Prosta i zachwycająca. Anouar Brahem- oud Barbaros Erkose- klarnet Kudsi Erguner- nai [ney] flet trzcinowy Lassad Hosni- bendir, darbouka.


Nai [trzcina] to najstarszy znany instrument świata. Pochodzi ze starożytnego Egiptu. Pierwsze wizerunki nai pochodzą z egipskich piramid i liczą pięć tysięcy lat. Instrument znany był w Persji, Turcji i całym świecie arabskim. A muzyka z tej płyty działa hipnotycznie.

Bardzo też lubię nagrana w formacji trio w 2000 roku "Astrakan cafe"


Anour Brahem- oud Barbaros Erkose- klarnet Lassad Hosni- bendir, darbouka

Astrakan café



Barzakh:



Najnowszy album Brahema (2017 rok)


Anouar Brahem – Blue Maqams



Marco Polo.


Sabir Khan-sarangi Indie


Sarangi.


Guo Gan-erhu Chiny


Erhu.


Enkh Jargal- morin khuur (kozia głowa) Mongolia.


Morin khur.


Mathias Duplessy-gitara Francja.


"Marco Polo" kompozycja Ennio Morricone.


Pozostałe utwory na płycie (z jednym wyjątkiem) są kompozycjami muzyków z zespołu.



Hang. Niezwykły instrument, który łączy w sobie energię bębna i delikatność wibrafonu. To instrument europejski. Krajem jego pochodzenia jest Szwajcaria. Coraz częściej spotykany w jazzie.